Naturalny ruch człowieka, ruch życia (ku życiu) to dążenie od prymitywizmu do doskonałości, od słabości do siły – to wzięłam od Alberta Adlera, twórcy psychologii indywidualnej, powstałej jako post Freudowska schizma. Mechanizmy samodoskonalenia, będące naszą pierwotną właściwością, podkopywane są przez czynniki społeczne, przez społeczne uwikłania, które mogą patologizować jednostkę i prowadzić do sytuacji odwrotnej, tj.… Czytaj dalej Inżynieria dusz – naturalny ruch człowieka
Tag: świadomość
Ćwiczenie: rozczarowanie
W drodze do rodzinnych Siedlec natrafiłam wczoraj na kolejny fragment z książki Alchemia obfitości (por. Ćwiczenie: zostać czy odejść?). Bardzo poruszył mnie on. Namawiam Was do wzięcia z tego fragmentu czegoś dla siebie. Love ❤ Wyzwaniem jest nauczenie się, jak radzić sobie z głębokim rozczarowaniem. Głębokie rozczarowanie to chwila obserwowania rozpływającego się w nicość marzenia.… Czytaj dalej Ćwiczenie: rozczarowanie
Ćwiczenie: pozostać czy odejść?
Fragment, który zamieszczam poniżej pochodzi z książki Alchemia obfitości (DR RICK JAROW), którą otrzymałam w prezencie z okazji 30 trzydziestych urodzin od swojej szkoleniowej grupy Recall Healingowej (powyżej zamieszczam zdjęcie z dedykacją od samego Gilberta Renauld). Specjalnie podziękowania dla Gilberta, który swoim ojcowskim wyczuciem powiedział mi tego dnia dokładnie to, czego potrzebowało moje trzydziestoletnie dziecko.… Czytaj dalej Ćwiczenie: pozostać czy odejść?
Rozmowy śmiercionośne
https://www.youtube.com/watch?v=pdkjKTayh6o - Ale beczę. Poczułam rozwiązania: on jest śmiercią, ja życiem. To sobie wzajemnie reprezentujemy. Jego porażka, jaką jest śmierć, daje mi możliwość odniesienia mojego sukcesu, życia. Straszne. Dostałam od niego swoje życie kosztem jego śmierci. Jego śmierć uśmierca moją przeszłość, jak ona się ostatecznie uśmierci, będę mogła wreszcie zacząć żyć. Tylko jakie to smutne!… Czytaj dalej Rozmowy śmiercionośne
Hipokryzja
Dostałam wczoraj maila od Marcina, mojego pierwszego ucznia, wyjątkowego, bo był ze mną od początków mojej kariery aż do ubiegłego roku. W sumie ze cztery lata razem dzięki, którym wywiązała się życzliwa znajomość. Ja obserwowałam jego językowe postępy i byłam z nich niezwykle dumna (Marcin miał w sobie ten żar ucznia i prawdziwą wewnętrzną cieekawość… Czytaj dalej Hipokryzja
Pyszne nieskomunikowanie
Jeśli wierzyć ich słowom... To w głębi mają coś a la dramat. Z boku, gdy wziąć sprawę umysłem na chłodno, rzeczy wyglądają jak farsa. On czuje się za słaby dla niej. Ona czuje się za brzydka dla niego. On z tego poczucia słabości jeszcze bardziej będzie pompował swoje mięśnie. Ona skatuje się sportami byle tylko… Czytaj dalej Pyszne nieskomunikowanie
Miła ość
Małymi krokami podchodzi do mnie miła ość, miłość. Podeszła już pod mój próg. Jest słodycz, jest gorycz, a z nimi spokojny bezruch. Inercja bez tchu. Pełną parą napiera na mnie miła ość, miłość. Nie próbuję już bronić się. Broniąc się, nie uwalniam wcale się. Ten morderczy dynamit w końcu wybuchnie. Przyjdzie spustoszenie. Zniknie stare… Czytaj dalej Miła ość
Oto i ona, cudowna granica
Tu i teraz jest granica. Granica w czasie, w przestrzeni. Ani jedno słowo więcej, ani jeden krok więcej, bliżej, dalej. Granica doprecyzowana wszelkimi jednostkami miary: ani centymetr dalej, ani minuty dłużej, ani grama więcej, złotówki też ani jednej. Stop. Basta. Koniec. C’est fini. A co najlepsze: to se ne vrati. Oto i ona, granica: gruba… Czytaj dalej Oto i ona, cudowna granica
Profesjonalizm istnienia
Zawiodłam? Rozczarowałam? Zaskoczyłam? Wprowadziłam w zdumienie? Jesteś zły/zła, wściekły/wściekła, jesteś rozżalony/rozżalona, smutny/smutna? Co jeszcze? Dałam ciała? Dałam. Została mi poszarpana dusza. Jej stan wskazał, że jestem prawdziwym kamikaze. Dopiero widzę, jak heroicznym kamikaze byłam, gdy do miłości od ojca dążyłam. Ta skłonność była we mnie do dziś, regularnie się samounicestwiałam. W imię miłości większej do… Czytaj dalej Profesjonalizm istnienia
Umowa o współpracę
Zapytałam bliskiego mojemu sercu sześćdziesięciosiedmioletniego mężczyzny, jak to jest patrzeć na swojego, zięcia doświadczającego z jego córką, tego co mój mężczyzna doświadczał ze swoją żoną. Doświadczenia podchodziły pod terror i niewolę. - Piekło- usłyszałam od niego. - Piekło?- dopytałam. - Trzeba przejść piekło, żeby potem było niebo. Nasza współpraca była piekłem. - Bo? Bo chciało się… Czytaj dalej Umowa o współpracę
