Life Coaching

Co byś powiedział, gdybyś wiedział?

feet-619399_640

Już niejednokrotnie wspominałam Ci o swojej cebulowej teorii coachingowej. Według niej z Twoją i moją świadomością jest jak z cebulą – obierasz jej kolejne warstwy, pieką Cię oczy, ale patrzysz mimo wszystko i obierasz dalej. Cebula ta jest ultra gruba, prawdę mówiąc jej obieranie nigdy się nie kończy – co jest tak dramatyczne (bo nie daje nadziei na wytchnienie) jak i fantastyczne (bo masz zapewnioną wieczną przygodę z samym sobą i swoją świadomością). Obieranie cebulowej świadomości odkrywa przed Tobą kolejne zakamarki Twojej osobowości, rzuca kolejne światła na pozornie oczywiste sprawy, eksploruje Twoje sedna i sedna sedn. Zawsze z autentyczną ciekawością obserwuję, gdzie zaprowadzi mnie mój klient. Oduczam się coś przyjmować jakieś założenia, coraz mniej ufam utartym ścieżkom, nic już nie jest dla mnie oczywiste, a dzięki temu – wszystko jest świeże, nowe, fascynujące.

Podczas jednej z ostatnich sesji coachingowych owo rozbieranie cebuli doprowadziło moją coachee do ciekawego momentu. Przyznałam jej, że sama czuję się jakbym także w tym punkcie była. K. przyszła z celem, który pierwotnie zdefiniowała jako znalezienie przyczyny wątpienia w siebie. Na jej wątpienie w siebie składało się masę myśli, przekonań, uczuć i zachowań. Znalazły się tam samokrytyczne epitety dewaluujące jej osobę, a wśród towarzyszących im uczuciom było przygnębienie, złość, smutek i niemoc, także lęk. W opowieściach K. dużo było słowa nie w różnorodnych konfiguracjach (nie wiem, nie umiem, nie potrafię, jestem na nie wobec siebie, coś ze mną nie tak, nie dam rady, nie uda mi się). W trakcie sesji udało jej się znaleźć powiązania wśród słów-kluczy i uświadomić sobie błędne koło, które ją blokowało. Brzmiało ono następująco: wątpię w siebie, bo nie biorę za siebie odpowiedzialności, nie biorę za siebie odpowiedzialności, bo się boję porażki i oceny, w efekcie myślę o sobie krytycznie i – od nowa – zaczynam w siebie wątpić. Żeby przerwać ten ciąg przyczynowo-skutkowy, wzięłyśmy się za tę jego część, którą moja coachee uważała za istotną. Naszym mini sednem okazała się odpowiedzialność, a raczej nie podjęcie jej. Jak myślisz, dlaczego nie podejmujesz odpowiedzialności? Ciekawi mnie, jaka byłaby Twoja odpowiedź. K odpowiedziała, że nie wie, co chce zrobić, jak wobec tego może wiedzieć, za co wziąć odpowiedzialność. Doskonale czułam, o czym mówi. Nagle obu nam wydało się oczywiste, że całe to zamieszanie dookoła wątpienia siebie wynika z tego, że nie wiem (co chcę, kim jestem, co mi służy/szkodzi, itd.). K. została z tym pytaniem do dalszej pracy, ja także zaczęłam się nad nim zastanawiać.

Do czego zmierzam, przywołując tę sesję. Po pierwsze do tego, że to, co nam się wydaje problemem i tematem właściwym sesji, jest tylko powierzchowną reprezentacją sedna głębiej ukrytego. Po drugie, samo uświadomienie sobie dna problemu ma właściwości naprawcze. Właściwe zdiagnozowanie problemu jest równoznaczne ze znalezieniem dla niego rozwiązania. Po trzecie, chciałabym nawiązać do nie wiem. Jest to zwrot, w którym lubuje się znaczna część moich klientów. Nie wiem to unik, by odpowiedzieć; może to być delikatna forma wyparcia pytania; może to być także wymówka przed wysiłkiem psycho-intelektualnym, który trzeba podjąć, by się dowiedzieć. Jak tak siebie zapytasz, jak Ci jest z tym, że nie wiesz, często okaże się, że są za tym nie wiem emocje, które będą wiedzą i odpowiedzią dla nie wiem.

Ostatnio podczas szkolenia Gilberta Renauld usłyszałam coś, co zapisałam sobie, by świadomie wykorzystać w swojej pracy, bo uznałam to za błyskotliwy sposób na pracę z niewiedzącymi.  Gilbert zapytał jednego z uczestników, czy pamięta określoną sytuację/ co z niej pamięta. Chłopak bez chwili namysłu odpowiedział:  – Nie pamiętam. – Na co Gilbert zapytał: – A co byś odpowiedział, jeśli byś pamiętał? Na sali rozległ się gromki śmiech. Pytanie było mistrzowskie.

A co byś powiedział, gdybyś wiedział?

Może pora dać sobie prawo do wiedzy i do zabrania głosu?

K.! Dziękuję za piękną sesję 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s