Life Coaching

Moi Dwaj, Dualny i Niedualny

Mam ich dwóch. Fascynuję się nimi od lat. Jednego przed Drugim w tajemnicy ukrywałam.

isolated-1052504_640

Pierwszy z nich, Umysł Dualny, postrzega rzeczywistość w kategoriach dobra i zła, czarnego i białego, siebie i innych. To prawdziwy Sędzia. Czasami przeraża mnie jego ocena. Widzi rzeczy takimi, jakie są – tzn. takimi, jakimi je widzi. Gdyby nie Jego rozróżnienia na dobre-złe, właściwe-niewłaściwe, to-tamto, nie wiedziałby, co ma robić i nie raz nie pokazałby mi, co ja mam zrobić. Bez Jego dualizum nie kształtowałabym siebie. Jest niezbędny do przetrwania. Ma pragnienia i aspiracje, bez nich nie mógłby dążyć do przedłużenia gatunku. Musi szukać, pragnąć, odkrywać, wymyślać. Mimo wszystko, jak dla mnie, jego perspektywa bywa wąska, a aspiracje- choć stymulujące- bywają większe niż realnie moje ciało może udźwignąć.

Drugi, Umysł Niedualny, nie dokonuje rozróżnień. Nie ma dla niego ja-inni, wszystko jest nim. Uwielbiam go za to. Jego postawa pozwala przekraczać granice swoich ograniczeń. Pokazuje mi sporą wolność i swobodę, która z jednej strony fascynuje z drugiej wpędza w trwogę przed bezprawiem. Dla Niedualnego Umysł Dualny, postrzega świat fragmentarycznie, podczas gdy według Niedualnego rzeczywistość to jedność, bycie jednym. Taka jest Jego rzeczywistość. Dla Niedualnego Umysł Dualny jest pozorną rzeczywistością. Nie ma w nim lęku, nie ma w nim pragnienia skoro jest wszystkim. Do niczego nie dąży, bo wszystko ma, wszystkim już jest. Takie podejście pozwala mi cieszyć się z tego, co już jest i widzieć siebie jako kompletną.

Niedualność jest dla Umysłu Dualnego szaleństwem i stanowi zagrożenie. Umysł Dualny myśli, że Umysły Niedualne się łudzą, a ich złudzenia stanowią dla świata duże zagrożenie. Niedualność to dla Dualnego bezsens, brak moralności i etyki, brak granic.

Każdy z nich postrzega siebie jako lepszego. Dualny łudzi się, bo wierzy w swoją indywidualność. Niedualny z kolei ignoruje indywidualizm i nie zauważa pewnych osobliwości.

Mam z nimi swoje wzloty i upadki. Każdego z nich ostentacyjnie porzucałam i do każdego po ochłonięciu wracałam. Każdy dał mi odczuć, że mnie nie chce (albo raczej to ja ich nie chciałam), a potem, że jednak jestem ważna (ergo – to oni dla mnie stawali się ważni). Jestem obydwoma jednocześnie. Mam swoje pragnienia, dążenia, swój lęk i swoje rozróżnianie, ale staram się do nich nie przywiązywać i wychodzić ponad świat odmienności. Powoli uczę się poruszać między tymi perspektywami swobodnie. Moje Umysły są dla mnie zawsze dostępne, za co i jednemu i drugiemu jestem bardzo wdzięczna.

Do tej pory spotykałam się z nimi oddzielnie. Jak wspomniałam, Jeden nie wiedział o istnieniu Drugiego. Podskórnie obawiałam się, że mogłabym być posądzona o zdradę lub oszustwo.

W końcu zwołałam spotkanie walne – ja i Oni dwaj. Przyznałam się, że kocham obydwu i nie czekając na reakcję ruszyłam w siną dal. Uważałam, że miłość dualno-niedualna nie może istnieć i że to koniec naszej (naszych) znajomości.

Moje Umysły znalazły mnie o zmroku przy ognisku. Nie spodziewałam się tego spotkania. Powiedzieli, że też mnie kochają i również odczuwają i GODZĄ SIĘ na ten dualizm-niedualizm. Zjedliśmy razem kolację, rozmawialiśmy i cieszyłam się, że nic już przed nikim nie muszę ukrywać, chować, oddzielać, rozgraniczać, że możemy wreszcie siąść razem i spędzić cudownym czas.

Lidio, dziękuję za Twoją książkową inspirację <3! „Wielki umysł, wielkie serce” Dennis Genpo Merzel

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s