Life Coaching

TZW. WORST CASE SCENARIO

Odkąd pamiętam pewna myśl zamieszkuje mnie

Myśl ta w istocie wyraża to, że boję się

Wyraża także to, jak bardzo boję się

A boję się tzw. strasznie

Myśl ta to: boję się, że strata spotka mnie (vel boję się, że stracę Cię)

(vel boję się, ze stracę się)

*

Boję się, że starta zdarzy się

Przydarzy mi się

Między Bogiem a prawdą, każdego dnia czuję, że po trochu tracę kogoś, coś, a także samą/ samego się

Myśl ta to mój the worst case scenario, którego uniknąć chcę

The worst case scenario, który de facto już dawno przydarzył (mi) się

Zaiste, że uniknąć chcę czegoś, co już wydarzyło się

Mleko rozlało się wieki temu

A ja, co widzę kałużę, wspominam rozlane mleko swe

Pora nad mlekiem pochylić się

*

Niemniej nadal boję się

Lęk przed startą napędza mnie

Do niewiarygodnej prędkości rozpędzam się

Jak Struś Pędziwiatr pędzę, wichrzę, miotam się

Robię zadymę

Moje działanie na stracenie wiedzie mnie

**

Boję się

Najbardziej boję się, że stracę bratnią duszę

Że mój najdroższy przyjaciel/najdroższa przyjaciółka opuści mnie

Że będziemy musieli pożegnać się

Rozstać się

Myśl o rozłące trwoży mnie

Jeszcze gorzej, jeśli nie będzie nam dane nawet, w ogóle, pożegnać się

Właściwie bardziej śmierci przyjaciela/przyjaciółki aniżeli swojej boję się

O siebie nie martwię się

Jakoś zawsze dam sobie radę

Czy nie?

Źle, gdy żywy o martwych martwi się

*

Właściwie to nie ma co już więcej bać się

To już się dzieje

To już nie raz wydarzyło mi się

Właśnie, oto, teraz, tu, kolejna śmierć dzieje się

Tracę siebie, tracę Cię

Tak (s)tracimy, że zatracimy się

*

A co, jeśli nie będzie nam dane pożegnać się?

Co, jeśli równocześnie do siebie nie uśmiechniemy się?

Prawdziwie spojrzeć na siebie nie będzie nam dane

Na prawdę nie odważymy się

Naprawdę nie odważymy się

 Co, jeśli nie pogodzimy się?

Jeśli trzeba, nie przeprosimy się?

A przede wszystkim nie podziękujemy sobie

Nawzajem

*

Wtedy życie piekłem stanie się

*

Przyjacielu/przyjaciółko serca mego

W głębi chciał(a)bym uścisnąć Cię

Przytulić

Pocałować w polik, w trzecie oko tak, by prawdziwie dotknąć Cię

Chciałabym mieć tę ostatnią szansę

*

A jeśli nie jest nam dane spotkać się

Sama ze sobą i swoją/Twoją startą muszę spotkać się

Muszę zajrzeć sobie w duszę

Przyjrzeć sobie się

Przeżyć Cię i to, co między nami wydarzyło się

Przyjacielu mój/przyjaciółko moja, miłuję Cię

Tęsknię za czasem, gdy między nami dobrze działo się

Za czasem, gdy radość obezwładniała mnie

*

Przyjacielu/przyjaciółko mego serca

Pewien obraz natrętnie męczy mnie

Stoję ja, w pobliżu grób Twój, tuż obok mnie

Grubo dzieje się

Ruszyć się nie mogę

Zastygłam/zastygłem

Wbiło mnie w ziemię

Zakotwiczyłam/zakotwiczyłem się

Śmierć mi drogiego przyjaciela/ mi drogiej przyjaciółki dobiła mnie jak krzyż do ziemi wbija się

Uziemiłam/uziemiłem się w brutalnej prozie realności

W rzeczywistości

Ostatni gwóźdź wbił mnie

Jeśli jeszcze jakaś nikła chęć wzbicia się ponad ziemię niosła mnie- poddaję się

Śmierć mi drogiej duszy cementuje mnie

Solidnie

Wbita/y w ziemię, nie ruszam się

Trwam przy grobie

*

A w tle gdzieś życie dzieje się…

W stronę życia nawet nie spojrzę się

Gdy mnie ktoś zmusza, niechętnie obracam się

Grób i jego gruby temat absorbuje mnie

Śmierć uwagi serca domaga się

Śmierć nie pozwala na centymetr od grobu oddalić się

Jak małe dziecko, które pierwszy raz ze śmiercią styka się

Tak ja nie mogę ze swą stratą pogodzić się

Stoję przy grobie tak jakby opuszczenie cmentarza z moją własną śmiercią równało się

W pewnym sensie równa się

Dlatego od grobu nie oddalam się

Bo wiem, że gdy grób opuszczę, poczuję to, że (jakieś, czyjeś, pewne, konretne, ściśle określone) życie skończyło się

Doszczętnie

Skończyło się, tego ostatecznie boję się

Skończyło się, ta ostateczność w głębi wyżera mnie

*

Skończyło się, nadal wypieram się

Tak ze swoją stratą pogodzić się nie mogę

W stronę życia nie mogę udać się mimo, że nowy przyjaciel woła mnie

Przyjacielu mój/przyjaciółko moja, nie wiem jak pożegnać Cię

Przyjacielu mój/przyjaciółko moja, przez Twoją śmierć ja także skończyć się chcę

Niech ta śmierć skończy i mnie

Liczę, że gdy skończy się, wyzwolę się

*

Dla „niewtajemniczonych” instrukcja obsługi tekstów:

https://stacjacoaching.pl/instrukcja-obslugi-tekstow/

*

Dla Olusi(a)

*

styczeń 2018, w dniu ‚święta’ Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s