CHOREOGRAFIA ŻYCIA

Choreografia, jak podaje słownik, to  po pierwsze, sztuka komponowania tańców i widowisk tanecznych; po drugie, układ tańca lub ruchów tanecznych w widowisku scenicznym. Choreografia, jak podaję ja, to układ rytmicznych kroków, tworzących jedną spójną całość. Choreografii uczy się krok po kroku, dodając kolejny element, gdy uczeń jest gotowy opanować kolejny ruch. W zajęciach choreograficznych fitness typu fat burning, dance, czy step choreografia obejmuje przeciętnie 3 bloki. Każdy blok to 4 ósemki, czyli 32bity – uderzenia. Przynajmniej tak było, gdy mnie uczono. Zazwyczaj tego typu zajęcia zaczyna się przy muzyce z około 130 bitami na minutę, niektórzy kończą w tempie nawet 150-160 bitów na minutę. Zajęcia choreograficzne służą, gdy rozważamy kwestie fizjologiczne, utrzymaniu bicia serca na stałym, równym poziomie, wzrastającym im bliżej końca zajęć. Choreografia ma w sobie coś z ruchu jednostajnie przyspieszonego. Drugim walorem choreografii jest jej aspekt trenowania uważności, koncentracji umysłu. Jak się lepiej przyjrzeć, można taką choreografię przyrównać do naszego życia i ruchów (działań), jakie wykonujemy – wychodząc od podstaw i będąc w ciągłym ruchu stopniowo modyfikujemy nasze kroki, wplatając coraz to bardziej skomplikowane elementy. Na koniec mamy nasze widowisko sceniczne, nasze życie.

Zasadą dobrze nauczanej choreografii jest bycie w ciągłym, rytmicznym ruchu. Jak w życiu, żyjesz póki się ruszasz i dopóki oddychasz. Dobrze rozplanowana choreografia uczy kroków bazowych, które w trakcie rozwoju zajęć są modyfikowane do trudniejszych form. Nie ma mowy o zatrzymywaniu czy przyciszaniu muzyki. Nie ma mowy o stanięciu w miejscu i spowolnionym pokazywaniu lub tłumaczeniu kroku. WIdowisko trwa, uczniowie na bieżąco wdrażają zmodyfikowane kroki, równocześnie kontynuując dalej swój taniec, który już opanowali. Dzięki tej strategii nauczania nigdy nie jest nudno, nie ma także czasu na wątpliwości, zawahanie, nadmierne myślenie, które wytrąca z mądrej inteligencji kinestetycznej ciała na rzecz nadmiernie analitycznej roli umysłu.

Dobry nauczyciel choreograficzny w odpowiednim momencie sygnalizuje grupie ruchami  swoich rąk oraz swoim głosem, jaki jest następny krok. Musi zrobić to na czas, nie za wcześnie, nie za późno, choreograficzny taniec trwa i nie ma mowy o wypadnięciu z rytmu, pominięciu kroku, o zatrzymaniu. Wytrenowana i uważna grupa z kolei w toku nauki potrzebuje coraz mniej sygnalizacji, ciało samo zapamiętuje sekwencję kroków, a skoncentrowany umysł pamięta, co następuje po czym. Z tokiem zajęć nauczyciel wycofuje swoją rolę – ogranicza się do komend pokazywanych rękami, albo do komend słownych. Nauczyciela jest coraz mniej. Staje się on coraz mniej potrzebny, bo grupa radzi sobie sama. Zrezygnowanie z komend głosowych ku końcowi zajęć, uwidacznia nie tylko ogarnięcie kinestetyczne osób zainteresowanych, ale także zdolności nauczycielskie instruktora. Możliwość odtańczenia z grupą choreografii przodem do grupy, tak, że dla grupy niemożliwe staje się śledzenie, imitowanie i nadążanie za krokami instruktora to kolejny etap usamodzielnienia grupy.

Nauczyciel może sobie pozwolić na jeszcze bardziej radykalny krok- może się zatrzymać w miejscu, lub stanąć z tyłu, na końcu sali, za grupą, wydobywając z siebie jedyne- floor is yours, powodzenia.

Możliwość zobaczenia finału zajęć, w którym grupa samodzielnie odtańczy swoje widowisko choreograficzne, bez jakiejkolwiek ingerencji słownej czy ruchowej instruktora jest swoistą wisienką na torcie, śmietanką na pysznej kawie i miodem na serce dla nauczyciela.

Co chcę przez to powiedzieć?

  1. W życiu, jak w tańcu, nie można się zatrzymywać. Widowisko trwa, a tancerzy tańczą swoje role. Nie ma potrzeby nadmiernie myśleć i analizować (co nie znaczy, że nie należy być uważnym), warto poddać się swojemu ciału.
  1. Aby się rozwijać, kolejne działania w życiu trzeba zmieniać na bardziej skomplikowane, pamiętając przy tym, że wychodzimy od solidnych podstaw i stopniowo stawiamy sobie kolejne poprzeczki/wyzwania. Realizacja zbyt dużych aspiracji nie podzielona na małe kroki-etapy ma więcej niż pewne szanse na klęskę.
  1. W proces tak uczenia jak i nauczania się musi być wpisana tak uważność jak i cierpliwość.
  1. W życiu niezbędni są nauczyciele, a Ci prawdziwi to Ci, którzy uczą samodzielności i nie uzależniają od swojej obecności, swojego słowa. W związku z tym dobry nauczyciel to taki, który jest, gdy go potrzeba – nie za dużo, nie za mało. Dobry nauczyciel to taki, który z ufnością w potencjał ucznia pozostawia przestrzeń autonomii dla jego działań; który nie robi za ucznia i nie zwalnia go swoimi gotowymi odpowiedziami/komendami/radami z samodzielnego myślenia.
  2. Na każdego ucznia i nauczyciela przychodzi czas, by się rozejść w swoje strony. Gdy uczeń dorośnie do roli nauczyciela, nauczyciel powinien go z ufnością puścić, by ten mógł dalej się rozwijać, a jak trzeba to niestety nawet wypchnąć w świat, jak wypycha się dziecko na świat podczas porodu. Uczeń, w tej sytuacji, musi także wyjść z roli niesamodzielnego dziecka, dojrzeć, jakkolwiek może on bać się autonomii.
  1. I- ostatnie, ale jak dla mnie najważniejsze- że prawdziwą dumą jest patrzeć na czyjąś samodzielność i czyjś rozwój.

Z podziękowaniem dla moich najważniejszych nauczycieli w życiu, z uściskami dla moich fitnessowych koleżanek (Karola, Natalia, Ania) i kolegi (Sebastian), z wdzięcznością za te wspólne warsztaty, szkolenia, konwencje, za majowe poznańskie Euforie, ostatecznie ze wzruszeniem na wspomnienie tamtych czasów.

Z podpisem:

Olo, któremu, jak niektórzy się śmiali, nogi się pierdolą.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s