Life Coaching

LEKCJA O POCZUCIU WINY I GODZENIU SIĘ NA SIEBIE

new-life-1207327_640

– Jaki krok powinnam wykonać w jego lub w jej kierunku?- zapytała.

– Żadnego. Sęk w tym, że nic nie jesteś winna. Nic nie powinnaś. Słyszysz to nadal obecne w Tobie poczucie winy?

– Jest, jest. Bardziej albo mniej świadomie przecież o nim mówię. Ono ciągle działa. Jakbym wiedziała, słyszała, a nie czuła.

– Co to za poczucie winy?

– Związane z rozłamem. Czuję się winna rozłamu; tego, że komunikacja się nie powiodła; że strony się nie dogadały.

– To stara historia, której właśnie odrabiasz powtórkę.

– Oczywiście nieodrobiona lekcja z mniej więcej połowy życia.

– Wówczas też czułaś się winna rozłamu, tak?

– Dziś to właśnie tak odczuwam. Nie zrobiłam wtedy wszystkiego, co mogłam, co było możliwe. Oczywiście czas dał mi tą świadomość. Wtedy, jako małolata nie czułam się winna. A może nie miałam świadomości, że się winną czuję?

– To ta wina? Jesteś winna, ponieważ nie zrobiłaś wszystkiego? ?Poczucie, że zrobiłaś za mało?

– To samo teraz. Wina, że robię za mało pchnie mnie, by robić i dawać więcej. Przy czym, z drugiej strony, wiem- znowu mniej lub bardziej świadomie – że to robienie i dawanie więcej to dla mnie dużo, czasami za dużo. Niekiedy ponad siły.

– Świetnie! W skrócie – z poczucia winy, że robiłaś i dawałaś za mało robisz za dużo. Nie jesteś winna. Nie ma katów, nie ma ofiar, jest odpowiedzialność i są ludzkie ograniczenia, zapomniałaś? Czemu beczysz?

– Odkrywam w sobie żal i rozczarowanie, a pod nimi sedno – smutek, że nie było i nie jest tak, jak chciałam. To smutek, że nie udało mi się porozumieć, że komunikacja padła trupem.

– Brawo. Dotarłaś do swojego sedna. Dość szybko, gratuluję. Przypomniałaś już sobie, że podejmowanie rozważań na temat poczucia winy i obwiniania zaciemnia sprawę i chowa sedno? Póki winisz i/lub oceniasz, jesteś w umyśle, a nie w sercu i w uczuciach, w sednie.

– Na chwilę o tym zapomniałam, faktycznie. Przecież już to wiedziałam! U kogoś widać jasno, u siebie trudno dostrzec. Obwiniam, by nie skontaktować się ze swoim rozczarowaniem rzeczywistością; ze swoim smutkiem niepowodzenia i waleczną niezgodą, że może być inaczej niż chcę. Chwila, chwila. A może to w ogóle nie chodziło o skontaktowanie się z nim czy z nią, a o skontaktowanie się ze sobą?

– Powoli łapiesz łagodność i zgodę?

– Powoli. Śmiech przez łzy. Żadna nieodrobiona lekcja mnie nie ominie. Nie ma takiej opcji. Jest akcja, jest reakcja, są skutki.

– W tym całym rozmemłanym rozżaleniu jest happy end, nie sądzisz?

– No tak, lekcję odrobiłam, czy całą i rzetelnie, to w przyszłości się okaże.

– Dokładnie. Zaliczyłaś test z poczucia winy; z ograniczonych możliwości ludzkich, fizycznych, psychicznych; z pokory, nie wspominając o obserwacji swoich mechanizmów dawania i brania i o godzeniu się na ludzi, na rzeczywistość i ostatecznie na siebie taką, jaką jesteś.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s