Fragm. Recall Healing. Totalna biologia. Uzdrawianie przez świadomość. Biologiczne i emocjonalne znaczenie chorób i zachowań. Gilbert Renaud (poniżej)
Fundamentalny konflikt utraty terytorium – „Walczę, by zachować swoje terytorium”.
np. Jeleń, który umiera na zawał mięśnia sercowego (zator tętnicy wieńcowej) kilka dni po tym, jak przegrał walkę o panowanie na terytorium.
np. Szef, który traci swoją fabrykę lub założyciel dużego przedsiębiorstwa, który został wykupiony przez swojego rywala. Obaj doświadczają potężnej utraty terytorium.
Nasze funkcjonowanie opiera się na walce o przetrwanie.
Kierujemy się zasadą biologicznego przetrwania jak wszystkie zwierzęta.
Gdy jesteśmy zmuszeni do walki na własnym terytorium, musimy zebrać wszystkie siły – uruchomić wszystkie mięśnie – w krótkim czasie.
Mięśnie obwodowe (mięśnie nóg, które w walce są podporą jelenia) potrzebują ogromnej ilości energii, krwi, tlenu.. Ich zgromadzenie wymaga przyśpieszonego krążenia serca. Przepompowuje ją mięsień sercowy. Aby jednak mógł spełnić swoje zadanie, sam potrzebuje dużego zapasu tlenu i krwi, których dostarczają mu tętnica wieńcowe.
Z punktu widzenia naszej biologii maksymalna wydajność potrzebna przy nadzwyczajnym wysiłku (jakim jest uratowanie czegoś niezbędnego do życia, np. swojego terytorium) jest bezpośrednio związana z „superwydajnością” tętnic wieńcowych.
Aby poprawić ukrwienie mięśnia sercowego, tętnice wieńcowe muszą zwiększyć swoją wydajność. Najlepszą i najbardziej ekonomiczną metodą jest powiększenie ich wewnętrznej średnicy. Natura w swojej doskonałości zna skuteczność tego mechanizmu. Błona wewnętrzna tętnic wieńcowych w aktywnej fazie konfliktu ulega uszkodzeniu. Owrzodzenie (ubytek) w tętnicach wieńcowych powoduje rozszerzenie ich światła i pozwala na zwiększenie przepływu krwi. W fazie rozwiązania konfliktu wszystko zostaje odwrócone – ubytki w tętnicach się wypełniają. To właśnie w tym momencie pojawiają się pierwsze objawy choroby, którą tradycyjna medycyna nazywa zawałem mięśnia sercowego.
PRZYKŁAD JELENIA: Przetrwanie wielu gatunków zwierząt zależy od ich stosunku do praw terytorialnych (znakowanie, utrata, zagrożenie itp.) Gdy wielki dominujący jeleń, pan swojego terytorium, pokona swego przeciwnika w walce, zachowuje władzę. To on ma prawo kopulować z samicami stada, które dadzą mu potomstwo w nadchodzącym roku. Natomiast, jeśli okaże się słabszy i przegra walkę, kilka dni później, przeżywając potężny konflikt biologiczny (utrata terytorium), umiera z powodu rozległego zatoru tętnic wieńcowych. Nagle umiera, choć cieszył się doskonałym zdrowiem, nie był narażony na czynniki rzekomo zwiększające ryzyko zawału serca: nie palił, nie spożywał alkoholu, nie jadł frytek ani pizzy, nie miał nadwagi ani problemu z podwyższonym cholesterolem.
Co więc tu się stało?
Na początku fazy aktywnej konfliktu pojawia się w mózgu Ognisko Hamera, który na zdjęciu mózgu widać jako obiekt z gęstym środkiem otoczonym jednym lub kilkoma koncentrycznymi kręgami. Jednocześnie w narządzie docelowym Ogniska (błonie wewnętrznej ściany tętnicy wieńcowej) pojawia się taka sama struktura współśrodkowych linii. W błonie zaczynają pojawiać się ubytki – tętnica poszerza się, zwiększa się przepływ krwi. Proces trwa przez całą aktywną fazę konfliktu biologicznego, którego doświadcza jeleń – czyli podczas walki.
Kiedy jeleń zostaje pokonany, w jego ciele zaczyna się naprawa wewnętrznej ściany tętnicy wieńcowej. Jeśli jeleń doświadczył niezbyt nasilonego konfliktu, pojawi się niewielki przyrost tkanki. Zawał serca będzie niegroźny i zwierze przeżyje. Jeśli jednak mikrouszkodzenia były ogromne, to powstanie znaczna ilość dodatkowej tkanki. Spowoduje to rozległy zawał serca, którego organizm starego jelenia nie wytrzyma. Umiera w szczytowym punkcie fazy leczenia.
tj. podczas kryzysu epileptoidalnego Ogniska Hamera w prawej półkuli (łuk aorty wywodzi się z ektodermy, którą kontroluje prawa półkula mózgu).
Kryzys epileptoidalny
W pewnym momencie fazy leczenia Ognisko Hamera, które do tej pory było w stanie „zwarcia”, zaczyna ponownie funkcjonować. Wagotonia zostaje na chwilę przerwana i następuje krótki nawrót bardzo nasilonej sympatykotonii – tak, jakby ktoś wyłączył bezpieczniki i pozwolił potężnemu ładunkowi elektrycznemu popłynąć w sieci. Wywołuje to mini lub maxi kryzys epileptoidalny, podczas którego pojawi się zwał serca – niegroźny w przypadku niezbyt intensywnego konfliktu lub bardzo poważny, jeśli potrzebne były znaczące naprawy. Nasilenie kryzysu jest wprost proporcjonalne do intensywności i czasu trwania aktywnej fazy konfliktu.
Nie wolno lekceważyć ryzyka związanego z konfliktem utraty terytorium (rzeczywistego, wyobrażonego, wirtualnego lub symbolicznego). Znajomość i zrozumienie tych mechanizmów psychobiologicznych mogą ocalić czyjeś życie lub pomóc uniknąć poważnych konsekwencji.
Gdy ktoś budzi się, po zawale serca, na oddziale intensywnej opieki, gdzie jego stres nasilają jeszcze lekarze, aparatura, inni pacjenci itp., może łatwo poddać się ponurym myślom: Już po mnie, moje serce wysiadło, do niczego się nie nadaję, będę inwalidą, umrę…” itp.
Gdyby w tej chwili ktoś wyjaśnił mu, że tak nie jest, że w rzeczywistości właśnie zdrowieje po utracie terytorium i jasno wytłumaczył mu znaczenie niepokojącej go choroby i jej objawów – pacjent wyzdrowiałby szybciej. Bez tej świadomości, intensywny stres może doprowadzić do pogorszenia jego stanu lub do zaprogramowania nowego konfliktu. To oczywiste, że ktoś, kto właśnie miał zawał jest wystraszony, pełen obaw. Musi odzyskać wiarę, zobaczyć przed sobą przyszłość.
PRZYKŁAD:
Przyłapanie na zdradzie = utrata terytorium
Biologiczne przełożenie konfliktu utraty terytorium= zawał mięśnia sercowego.
Sytuacje, gdy od dziecka, od zawsze ktoś musi o coś walczyć, wygrywać.
Walczenie o cokolwiek – oceny, uznanie, uwagę, o dziewczynę/chłopaka itp. itd.
Sytuacje, gdy terytorium jest dla kogoś „wszystkim”- tj. warunkiem przeżycia.
Auto, pies, rodzina, żona/mąż- mogą być przykładami terytorium.
Dlaczego człowiek umiera na zawał serca? – Komentarz J.J. Crevecoeura:
Przyczyną jest niezdolność odżałowania utraty swojego terytorium.
Nie potrafią oni często spojrzeć prawdzie w oczy i przejść przez kolejne etapy żalu (wstrząs, szok, gniew, próby negacji, depresja i w końcu pogodzenie się). Zamiast tego próbują odeprzeć od siebie myśl o tym, co im się przytrafiło – tak jakby to w ogóle nie miało miejsca – i zająć się czymś innym, zamaskować swoje cierpienie. Niestety, im dłużej przeciągnie się faza aktywna konfliktu, tym gwałtowniejszy będzie kryzys epileptoidalny, gdy w końcu odżałują stratę.
Zalecane podejścia:
– pierwsze: intensywne działania zapobiegawcze – trzeba nauczyć się jak najszybciej odżałować i pogodzić się ze stratą tego, co znika z naszego życia, a czego kurczowo się trzymamy.
– drugie: korzystać z pomocy wykwalifikowanych psychoterapeutów, którzy pomogą nam nauczyć się przeżywać żal w atmosferze spokoju i pogodzenia.
Co choroba mówi o Tobie? Kurt Tupperwein (notatki)
SERCE
– motor naszego życia
– związane ze wszystkim, co nas porusza
– funkcjonuje uzależnione od dawki ruchu
– centrum uczuć
– nadmiar lub niedobór ruchu – emocjonalnego lub cielesnego – zakłóca rytm serca – tj. zbyt duże silne emocje lub ich stłumienie.
– ludzie chorzy na serce nie słuchają jego i najchętniej wszystko załatwiliby głową
– dolegliwości serca – zatrzymania w pracy albo zbyt szybkie tempo pracy, to znak odejścia od wewnętrznego rytmu, zakłócenia pierwotnego porządku
JEŚLI NIE CHCESZ SŁUCHAĆ (I SŁYSZEĆ) SWOJEGO SERCA, ONO ZACZNIE CIĘ DO TEGO ZMUSZAĆ
– dusznica bolesna oznacza ciasnotę piersi, rozumianą tu jako ciasnotę serca, zwężenie życia uczuciowego i stwardnienie na wpływu z zewnątrz, egocentryzm
– podczas zawału dochodzi do dosłownego rozerwania serca, kiedy przeceniasz swoje własne ego i nie pozwalasz mówić swojemu sercu, odcinasz się tym samym od życia
– przed wystąpieniem zawału może dojść do nerwicy serca, czyli nieuzasadnionego strachu przed tym, co się stanie, w ten sposób serce zmusza chorego strachem do zwrócenia na siebie szczególnej uwagi i odmienienia swojego życia, ostrzega, że może zawieść, ponieważ on również je zawodzi. Osoba cierpiąca na nerwicę serca boi się, że ono jej ustanie w swojej pracy (przestanie pracować), czyli, że stanie się człowiekiem bez serca. Poddaje zatem swoje serce obserwacji, jednak nie słucha jego głosu ani potrzeb. W ten sposób dochodzi do owej ciasnoty, która podczas nerwicy serca odczuwana jest jako strach.
W przypadku dusznicy bolesnej ciasnota życia uczuciowego przeżywana jest już na płaszczyźnie somatycznej – jako zacieśnienie systemu naczyń doprowadzających. Potocznie mówi się o stwardniałym lub skamieniałym sercu. Zarówno w przypadku nerwicy serca jak i dusznicy bolesnej serce przestaje otrzymywać odpowiednie pożywienie – najpierw duchowe, potem cielesne.
Człowiek skrajnie logiczny- to osoba bez serca.
– dolegliwości serca występują u ludzi, którzy próbują władać lub manipulować innymi lub zamykają się uczuciowo na świat (np. po utracie ukochanej osoby)
– zawał to moment całkowitego zatkania zwężonego naczynia krwionośnego, uniemożliwiony jest dopływ krwi – a z nią tlenu do tkanki
– zagrożenie życia zależy od tego jak wielki obszar serca nie otrzymuje tlenu, lub nie jest wystarczająco dobrze ukrwiony
– zdarzają się zawały nieme, w ogóle niezauważane
– trzeba nauczyć się podejścia do obciążeń duchowych i emocji, tj. złość, strach, niecierpliwość, zdenerwowanie
– kiedy utykasz w życiu, serce też zmienia rytm- czasy przewartościowań, nadmiernych obciążeń głowy
– im mniej żyjesz sercem, im więcej marnujesz na roztrząsanie przeszłości i zamartwianie o przyszłość, tym mniej żyjesz naprawdę, tym bardziej pozbawiasz własne serce energii
ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE Z SERCEM z: Słownik Frazeologiczny PWN
- brać, wziąć (sobie) coś do serca
- całym sercem, z całego serca
- coś kłuje, kole kogoś w serce
- człowiek (ludzie) małego serca, o małym sercu
- człowiek (ludzie) wielkiego serca
- człowiek o twardym, zimnym sercu
- dama, pani, wybranka czyjegoś serca
- doradzić, porozmawiać od serca
- komuś zrobiło się lekko, lżej, raźno (raźniej) , ciężko, smutno itp. na sercu
- ktoś bez serca
- ktoś by serce wyjął z piersi (dla kogoś), utoczyłby krwi z serca
- lwie, mężne, nieustraszone, waleczne serce
- mieć serce dla kogoś, czegoś
- mieć serce z kamienia, kamienne, jak kamień, jak głaz
- nie mieć Boga w sercu
- oddać czemuś (całe) serce, oddać się czemuś całym sercem
- oddać komuś serce
- pójść, iść za głosem serca, za porywem serca, kierować się porywem serca, być wiedzionym porywem serca
- przyjaciel, przyjaciółka od serca
- przyjąć kogoś z otwartym, wdzięcznym sercem
- przypaść sobie, komuś do serca
- robić coś z drżeniem serca, z bijący sercem, z biciem serca
- serce kołacze, tłucze się, zakołatało, zaczęło bić, zabiło nadzieją, lękiem, serce umiera z trwogi, z zachwytu
- serce komuś (o) mało nie wyskoczy (z piersi)
- sercem być przy kimś, z kimś
- serce się komuś ściska, kraje, serce komuś krwawi, pęka, serce kogoś boli
- smutek, żal, przeczucie itp. ściska komuś, czyjeś serce, ściska kogoś za serce
- stracić, tracić serce do kogoś, do czegoś
- trafić do czyjegoś serca
- ująć kogoś za serce (czymś)
- w prostocie serca
- zajęcze serce
- z ciężkim sercem, z bólem serca
- zdjąć, zrzucić pychę z serca
- z dobrego, z dobroci serca, w dobroci serca
- zdobywca, pogromca serca
- z głębi serca
- z lekkim sercem
- złamać, łamać komuś serce
- złote serce
- z ręką na sercu
***************************************************************************************************************************
Jeśli jesteś zainteresowany/a tematem, chciał(a)byś się skonsultować, lub jesteś gotowy/a podjąć pracę włąsną, zapraszam do kontaktu.
e-mail: olga.sobolewska@stacjacoaching.pl
tel. 732 136 330
Więcej o możliwościach współpracy w zakładce usługi
